|
Deweloperzy i pośrednicy są zgodni – trudno dziś o klienta, który kupuje nieruchomość za gotówkę. Większość finansuje zakup nieruchomości w 100 procentach z kredytów. Zadłużenie Polaków z tytułu kredytów przeznaczonych na finansowanie nieruchomości mieszkaniowych zwiększyło się o ponad 13 mld zł.
Jest to dwukrotnie więcej niż rok temu w tym samym okresie. Spośród wszystkich obecnych zobowiązań gospodarstw domowych wobec sektora bankowego aż 40% stanowią kredyty mieszkaniowe. To rekordowy poziom jak na warunki polskie, jednakże nadal relatywnie niski jeśli odnieść go do średniego w krajach Unii Europejskiej, który wynosi ponad 60%. Potencjał wzrostu tego wskaźnika dla rynku polskiego potwierdza badanie popytu na kredyt hipoteczny. Szacuje się, iż maksymalna potencjalna zdolność kredytowa polskiego społeczeństwa mogłaby wynieść 11-krotność obecnego poziomu zadłużenia, a roczna zdolność kredytowa - około 41 mld zł przyrostu zadłużenia. To znacznie powyżej obecnych rocznych przyrostów, które kształtują się w granicach 10-15 mld zł.
Eksperci bankowi podkreślają, iż istotne znaczenie dla wzrostu produkcji kredytów hipotecznych miały zmiany sytuacji zarówno na rynku hipotecznym, jak i mieszkaniowym.
W opinii kredytodawców do wzrostu kredytów mieszkaniowych w drugim i trzecim kwartale 2006 r. przyczyniła się również marcowa zmiana zasad naliczania opłat za wpisy w księgach wieczystych, polegająca na zastąpieniu opłat proporcjonalnych opłatami stałymi. Nowe korzystne przepisy, przyczyniły się do aż 30-procentowego spadku całkowitych kosztów transakcji zakupu mieszkania przy wykorzystaniu kredytu hipotecznego. Banki już w trzecim kwartale br. odnotowały większe zainteresowanie kredytem refinansowym. Można spodziewać się, iż udział takich kredytów w portfelu będzie systematycznie rósł. Nie pozostanie to również bez znaczenia dla przyszłych statystyk zadłużenia.
Wprowadzenie ograniczeń dla kredytów walutowych jest niepotrzebne
Jak poinformował prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz - udział pożyczek walutowych w sumie nowych kredytów udzielanych ostatnio przez banki maleje. Zwiększający się udział kredytów złotowych to m.in. efekt przyjętej przez nadzór bankowy wiosną tzw. rekomendacji S. Ponadto zmniejszyła się różnica między oprocentowaniem pożyczek w naszej walucie i np. we franku szwajcarskim. Zmieniło się także podejście samych banków. Na przykład Bank BPH całkowicie wycofał się z udzielania kredytów w walutach. Krzysztof Pietraszkiewicz, stwierdził, że nie widzi powodów do wprowadzenia ograniczeń o charakterze ilościowym, dotyczącym kredytów walutowych, ze względu na rychłe wejście w życie tzw. Nowej Umowy Kapitałowej. Pozwala ona nadzorowi podejmować działania wobec banków, które prowadzą bardziej ryzykowną grę na rynku. Nie oznacza to jednak konieczności regulowania całego rynku. Umowa zacznie obowiązywać polskie banki od 2008 roku.
|