|
Beata Kalinowska 21-04-2008, ostatnia aktualizacja 21-04-2008 12:56
Czy ktoś, kto może wydać na lokal 120 – 200 tysięcy złotych, jest skazany jedynie na klitkę? Niekoniecznie. Wszystko zależy od tego, gdzie mieszka. W dużym mieście za taką kwotę kupi małą kawalerkę, w małym – nawet mieszkanie o powierzchni około 60 metrów.
Większość warszawskich pośredników na pytanie, co można kupić na rynku nieruchomości za mniej niż 200 złotych, z niedowierzaniem się uśmiecha.
– Kwota do 200 tysięcy złotych, biorąc pod uwagę warszawskie ceny, wydaje się wyjątkowo niewielka. Pozwala jednak na zakup mieszkania praktycznie w każdym mieście, z Warszawą włącznie. W zależności od tego, na jakim mieście się skoncentrujemy, będą istotne różnice w liczbie ofert, ich standardzie i powierzchni – mówi Marcin Drogomirecki, analityk portali oferty.net – Nieruchomości w Internecie.
W Warszawie mieszkania w cenach poniżej 200 tys. zł pojawiają się sporadycznie. W marcu, według danych portalu oferty.net, stanowiły zaledwie 0,8 procent podaży. Jeżeli już taką ofertę znajdziemy, to będzie to mała kawalerka o powierzchni kilkunastu mkw. albo poniżej 30 mkw.Zdecydowanie większe mieszkania za tę samą cenę możemy znaleźć w miejscowościach podwarszawskich. W Nowym Dworze Mazowieckim za 150 tys. zł można kupić 25-metrowe lokum, a za cenę o 50 tys. wyższą – 45-metrowe.
– Jednak w innych dużych miastach – w Krakowie, Poznaniu czy Wrocławiu za tę kwotę można kupić 20 – 30-metrową kawalerkę w różnych lokalizacjach, ale raczej z daleka od centrum. Spory wybór większych lokali – o powierzchni powyżej 30, a nawet 40 mkw. – znajdziemy w Białymstoku, Bydgoszczy, Łodzi czy Katowicach – mówi Marcin Drogomirecki.
W portalu szybko.pl oferty w przedziale cenowym 120 – 200 tys. złotych na rynku wtórnym stanowią niespełna 9 proc. wszystkich ofert, a na pierwotnym jeszcze mniej – zaledwie 2,3 proc.– Jeśli poszukamy w takich miastach jak Zielona Góra, Tychy czy Braniewo, to okaże się, że z 200 tys. złotych w kieszeni stać nas na wiele – mówi Michał Wilczyński z szybko.pl.
Zdaniem Marcina Fabianowicza, doradcy ds. nieruchomości w Home Broker, mieszkanie za 120 – 200 tys. zł to produkt bardzo na rynku poszukiwany.– Katowice to przykład miasta, w którym widać różnice pomiędzy cenami na rynku pierwotnym i wtórnym. O ile na rynku wtórnym znajdziemy mieszkanie w podanym przedziale, o tyle na rynku pierwotnym będzie bardzo trudno – mówi Marcin Fabianowicz. – Reasumując, mając budżet na poziomie 120 – 200 tys. zł możemy bez problemu kupić mieszkanie w mniejszych miastach, ale w tych największych czeka nas bardzo trudne zadanie – dodaje.
Taniej na peryferiach
Na trójmiejskim rynku za kwotę poniżej 150 tys. zł nie sposób kupić najmniejszego choćby mieszkania nawet w złym stanie technicznym. Zdecydowana większość ofert, jakie trafiają na rynek z przedziału cenowego 150 – 200 tys. zł to mieszkania jednopokojowe, z reguły do remontu lub przynajmniej, jak to często określają pośrednicy, do odświeżenia.
– Za kwotę do 200 tys. zł można kupić mieszkanie większe, np. dwupokojowe w nowo budowanych osiedlach zlokalizowanych np. w Redzie czy też Rumii. Warto jednak zaznaczyć, że są to mieszkania, których powierzchnia nie przekracza 43 mkw. i są w stanie surowym. Zatem wszystko tam trzeba zrobić. Wiążą się z tym kolejne koszty, których wysokość zależy już trochę od nas. Należy się zatem zastanowić, czy np. za 50 tys. zł mogę przygotować mieszkanie o powierzchni ok. 40 mkw. do zamieszkania? Jeśli tak, to wówczas ze 170 tys. zł robi się np. 220 tys. zł – mówi Przemysław Szkutnik z oddziału Ober-Haus w Gdańsku.Także w Poznaniu niewiele jest ofert w cenie 100 – 200 tys. złotych.– Przeglądając oferty poznańskiego rynku nieruchomości, można trafić na propozycje w przedziale cenowym 135 – 155 tys. zł. Są to mieszkania o bardzo małych powierzchniach 23 – 30 mkw., częstokroć w wysokim bloku z płyty lub w starej kamienicy. Natomiast nawet małe nowe mieszkania kosztują bliżej 200 tys. zł – mówi Joanna Szymkowiak-Pietrzak z poznańskiego Ober-Haus.
Tańsze mieszkania znacznie łatwiej znaleźć w miejscowościach w okolicy Poznania, np. w Szamotułach, Swarzędzu, Tulcach, gdzie w tym przedziale cenowym można znaleźć mieszkania o nieco większym metrażu – powyżej 30 mkw., z rynku wtórnego albo powyżej 40 mkw. z rynku pierwotnego.
Wielka płyta i rudery
– Za 120 – 200 tys. złotych niewiele można we Wrocławiu kupić. Jeżeli mieszkanie, to małe, w bloku z wielkiej płyty, w odległym od centrum osiedlu lub w starej XIX-wiecznej kamienicy bez wygód w nieciekawej lokalizacji – mówi Małgorzata Battek z Wrocławskiej Giełdy Nieruchomości.Radosław Machnik z Biura Nieruchomości Północ w Krakowie twierdzi, że znalezienie mieszkania w cenie do 120 tys. zł jest na terenie Krakowa praktycznie niemożliwe. Pojawiają się czasem oferty w TBS o małych metrażach, ale jednak takie mieszkanie jest droższe w utrzymaniu ze względu na większe opłaty czynszowe.
– W takiej cenie można też nabyć mieszkanie niepełnowartościowe, np. w suterenie, lub o powierzchni 12 – 19 mkw., ale takie nieruchomości pojawiają się bardzo rzadko. Do 200 tys. zł jest już łatwiej coś wybrać, ale są to mieszkania małe, raczej jednopokojowe o powierzchni 30 – 40 mkw. na obrzeżach miasta, gdzie cena kształtuje się na poziomie około 5 tys. zł za mkw. – mówi Radosław Machnik.
W Opolu do 200 tys. zł można teraz kupić kawalerkę, a czasami nawet dwupokojowe mieszkanie. Na trzy pokoje nie ma szans, ale ceny rynku wtórnego nadal wolno spadają.
– Spodziewam się, że za dwa – trzy miesiące także mieszkania trzypokojowe w blokach na osiedlach będą dostępne w cenie poniżej 200 tys. zł – mówi Andrzej Jakiel z Korporacji Mediator Nieruchomości,Na łódzkim wtórnym rynku nieruchomości możemy znaleźć oferty mieszkań w blokach.
– Lokale w powyższej cenie dostępne są w praktycznie każdej dzielnicy. Podaż lokali jest duża, w związku z tym i ceny podlegają znacznej negocjacji – mówi Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości z Łodzi. |